sobota, 3 grudnia 2016

Jajka - które warto kupować?

Nastały czasy że jajko to już nie jajko lecz towar o przeróżnej rozpiętości cenowej. Dawniej na straganach miejskiego targowiska wystarczyło powiedzieć duże albo małe :). Obecnie rozmiary są jak w t-shirtach od S do XL. Gdyby chodziło tylko o rozmiary to nie było by o czym rozmawiać, bo to jasne że większe by było droższe niż mniejsze.
Tymczasem są 2 kwestie które mają wpływ na cenę ale tylko 1 kwestię skutecznie promują firmy.
Ta promowana cecha jajek to zręczny trik psychologiczny mający mało wspólnego z rzeczywistością.
Sprawa rozchodzi się o sposób chowu kur. Ma to na celu wzbudzić w nas litość i wyciągnąć grosz więcej by nie cierpiały.
Jajka 3-jki, 2-jki i 1-nki to odpowiednio - chów klatkowy, chów z kupką siana pod kuprem ale generalnie podobną powierzchnią dla kury i chów z wyjściem na sianko (nie koniecznie musi to być nasłonecznione miejsce). Cały pic polega na tym że kury które zniosły te 3 rodzaje jajek jadły TO SAMO, czyli przemysłową niezdrową paszę o której możecie poczytać w internecie. (m.i.n GMO i antybiotyki)
Wymogi żywieniowe mają dopiero zastosowanie przy jajkach o oznaczeniu 0 czyli ekologicznych. Tutaj kura MUSI być żywiona ekologiczną paszą i mieć zapewniony wolny wybieg (na świeżym powietrzu!). 
Czemu pokarm jest tak istotny?
1/ SMAK - uzyskany dzięki zróżnicowanemu pokarmowi
2/ WARTOŚCI ODŻYWCZE - To co kura zje - będzie w jajku - proste jak 2+2
Tak więc jeżeli jesteście w sklepie tak naprawdę wybierajcie między 3 a 0, reszta to bajer w kolorowych opakowaniach a kura tak czy tak nieszczęśliwa.

To co jedzą kury w chowie ekologicznym też może się różnić dlatego polecam testować jajka na sobie. To dosyć proste. Wybierzcie na śniadanie jajka i ugotujcie je na miękko. Zjedzcie 2 i zobaczcie jak się po nich czujecie. Jeżeli mamy do czynienia z dobrym jajkiem powinniśmy czuć się przyjemnie najedzeni i odżywieni. Mózg od razu lepiej pracuje po dobrym jedzeniu. 
Obecnie z jaj ekologicznych które są w marketach mogę polecić te występujące w lidlu pakowane po 6szt.. M. (zielone opakowanie)

Najlepszym oczywiście rozwiązaniem jest zakup jajek od gospodarza mającego skromną hodowlę kur na przedmieściach. Można wtedy zobaczyć co jedzą kury i jak się mają :)

Pamiętajcie że dzisiejszy rynek spożywczy jest tak skonstruowany by produkt zrobił na nas pierwsze wrażenie czy też wzbudził pozytywną emocje. Dlatego korzystając z dobrodziejstwa oglądania produktów z bliska w marketach sprawdzajcie z czym macie do czynienia.

Mądre i świadome zakupy to po pierwsze: większa oszczędność a po drugie wpływ na nasze zdrowie!



Designed by Freepik

Deser B17 ANTYRAKOWY

Dziś spotka się ogień z wodą czyli stworzymy coś pysznego w towarzystwie zabójców raka. Ten banalnie prosty deser w formie musu świetnie odżywia mózg dzięki zawartości awokado. To samo awokado świetnie wpisuje się w dietę antyrakową i niektórzy nawet nazywają go "masłem Boga". Dodatek mleczka kokosowego nie podniesie kaloryczności ale uzupełni odżywcze właściwości musu. Natomiast chrupiące ciasteczka amaretti dzięki sproszkowanym gorzkim jądrom moreli uzupełnią niedobory antyrakowej witaminy B17. Połącznie tych 3 składników tworzy idealną przekąskę popołudniową którą serdecznie polecam wszystkim!

Dla 1 osoby
Czas przygotowania: 10 minut

Składniki:
1 dojrzałe, obrane, pozbawione pestki i pokrojone awokado 
200ml mleczka kokosowego
12 pokruszonych ciasteczek amaretti
1 łyżeczka ksylitolu 

Przygotowanie:
1/ Miksujemy kawałki awokado z mleczkiem kokosowym na mus, dodajemy pokruszone ciasteczka i dokładnie mieszamy łyżką. Przelewamy do miseczki! SMACZNEGO!
(Podajemy świeżo po przygotowaniu, wtedy ciasteczka będą chrupały :) )



piątek, 2 grudnia 2016

Maślane ciastka ryżowe

Dziś małe wyzwanie :) ciastka bez jajek i bez glutenu. 
Użyjemy masła bez laktozy dzięki czemu możemy te ciastka zaoferować również tym którzy nie tolerują laktozy. Są to najprostsze ciastka do popołudniowej kawy bogate w białko za sprawą mąki ryżowej i mleczka kokosowego. Nutka wanilii i kardamonu lekko podkreśla ich maślany charakter. Zapraszam do przepisu

Dla 2-3 osób
Czas przygotowania 15 minut + schłodzenie ciasta

Składniki:
200g masła / masła bez laktozy - ciepłego
300g mąki ryżowej
200ml mleczka kokosowego
10g cukru z prawdziwą wanilią i kardamonem
90g cukru
cukier puder

Przygotowanie:
1/ Wszystkie składniki zagniatamy na jednolitą masę, rolujemy i owijamy folią spożywczą. Wkładamy na godziną lub więcej do lodówki
2/ Schłodzone ciasto wykładamy na stół, porcjujemy ciasto i formujemy nieregularne kulki które w dużych odstępach układamy na blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia
3/Nastawiamy piekarnik na 180 stopni a termoobieg. Wkładamy blaszki z ciastkami i pieczemy 10minut
4/ Ciastka ze względu na brak jajek lekko się rozjadą, przez co zaraz po upieczeniu wyjmujemy je z piekarnika i odstawiamy. Gdy się ostudzą, szklanką wykrawamy kółka i posypujemy cukrem pudrem. Ciasta są zwarte i chrupkie ;) Smacznego!



niedziela, 20 listopada 2016

Znane firmy w biedronkowych markach

Biedronka, lidl, netto, tesco czy polomarket to miejsca gdzie dziś kupuje ponad 50% ludzi w Polsce, rzeczywistość jest diametralnie inna niż powiedzmy 20 lat temu gdzie królowały targowiska. Wszechogarniający nas wybór produktowy powoduje oczopląs a szczupły budżet wyostrza wzrok na ceny. 

Niczym łowcy udajemy się do dyskontów czy marketów by upolować dobry produkt w okazyjnej cenie. Dlatego też dziś chcę Was wszystkich uświadomić w tym że warto czytać etykiety!

Czemu? Nie tylko ze względu na skład produktów ale też ze względu na pochodzenie. Produkty pod szyldami marketów często mają słabe etykiety i niskie ceny więc uważamy je za najgorszej jakości.
To duży błąd! bo tak to nie funkcjonuje!

Duże firmy mają swoje produkty pod własnymi markami które są przez lata kreowane. Ta kreacja dużo ich kosztuje bo ładne opakowanie i intensywna reklama nie są za darmo. Dlatego też ok. 20% ceny markowych produktów stanowi reklama którą sponsorujemy wybierając daną markę.

Gdy wielkie sieci handlowe zaczęły dominować rynek, znaczący globalni czy lokalni producenci podjęli współpracę z sieciami handlowymi na produkowanie pod ich szyldem produktów które są takie same lub zbliżone do tych markowych.

Przykładowo... zakład mleczarski który produkuje masło dla dajmy na to biedronki nie będzie opracowywał nowej gorszej technologi by dawać produkt gorszy. Bardziej opłaca mu się sprzedać to samo masło które sprzedaję pod własną marką. Dzięki temu 50gr tańsze masło biedronkowe jest takim samym produktem jak te 50gr droższe.

Przechadzając się marketowymi alejkami sprawdzajmy sieciówkowe produkty bo możecie natrafić na parę perełek. Radzę unikać produktów w którym nie ma podanego producenta tylko np. "wyprodukowano w EU". Większość produktów lidla niestety ma taką politykę i nie ujawnia producenta u konkurenta biedronki wygląda to o wiele lepiej dlatego by zachęcić do czytania etykiet podam garść przykładów gdzie pod szyldem marketu dostajemy produkt dobrej firmy.

Zacznijmy od wcześniej wspomnianego masła z biedronki. Producent to firma JAGR która od wielu lat sprzedaje już swoje produkty i jest to pełnowartościowy produkt.
Herbaty z biedronki produkuje firma MOKATE czyli profesjonalna firma zajmująca się konfekcją kaw i herbat od kilkunastu lat
Woda z sieci delikatesy centum pod nazwa aqua produkowana jest przez firmę POLSKA WODA a więc dostajemy tą samą wodę która jest pod marką PRIMAVERA
Sałatki, pasty do smarowania i śledzie dla biedronki i lidla produkuje firma LISNER i w 100% odpowiadają produktom markowym tego producenta
Konserwy rybne dla biedronki produkuje firma GRAAL również dobrze znana firma sprzedająca takie same produkty pod własnym szyldem prawie 1zł drożej
Pasta do zębów z biedronki produkowana jest przez firmę TORF CORPORATION a więc kłania się marka TOŁPA która należy do produktów luksusowych. Warto dodać że czasem biedronka wypuszcza kremy tego producenta które są bardzo wysoko oceniane.
Jogurty biedronkowe dostarcza BAKOMA a więc znów bardzo popularna firma

Możecie czuć się zdziwieni ale tak to właśnie wygląda. Mięsa dla biedronki czy lidla dostarczają takie firmy jak MORLINY, SOKOŁÓW czy INDYKPOL

Czasem warto zastanowić się przed zakupem markowych produktów bo może być tak że płacimy tylko za ładne opakowanie i reklamę. 

Polećcie znajomym artykuł, warto by ludzie stawali się świadomymi konsumentami i mądrze wydawali każdy pieniądz. 


sobota, 12 listopada 2016

Burger CAMEMBERT

Nie zawsze ser musi być dodatkiem!, popularny camembert dostępny niemal wszędzie to doskonały materiał na obiadowego burgera. Obowiązkowo z ziołami i warzywami. W tym wypadku listki melisy, pomidorki koktajlowe i papryka szpiczasta świetnie zbilansują to proste danie, Delikatnie wysmażona polędwica z indyka która jest dobrym źródłem białka w marynacie z sosu sojowego i teryiaki oraz sambal oelek to gwóźdź programu :). Polecam podać z prozdrowotnym ryżem dzikim lub czerwonym!  Zapraszam!

Dla 1 osoby
Czas przygotowania: 30 minut

Składniki:
100g polędwicy z indyka lub kurczaka
marynata: sos sojowy 10ml + teryiaki 5ml + sambal oelek 1 łyżeczka
garść listków świeżej melisy
6-8 pomidorków koktajlowych
oliwa z oliwek
1 ser typu camembert
połowa papryczki szczpiczastej pokrojona w talarki
sól, pieprz

Przygotowanie:
1// Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni, nagrzewamy patelnie z oliwą i zamarynowaną wcześniej polędwicę smażymy krótko z obu stron na małym ogniu.
2/ Skropione oliwą i doprawione talarki papryki wkładamy do piekarnika aż się zarumienią. Rozcinamy camembert na pół i wkładamy w niego kawałki polędwicy i zrumienioną paprykę. Zapiekamy w piekarniku aż ser się roztopi.
3// Przekładamy delikatnie łopatką zapieczony ser z dodatkami i układamy na talerzu w którym uprzednio ułożyliśmy przepołowione pomidorki i melisę skropione oliwą. 
4/ Podajemy z ryżem albo domowymi frytkami. Smacznego! :)



niedziela, 6 listopada 2016

Kostka rosołowa bez glutaminianu sodu

Dziś podsunę Wam pomysł na domowe kostki rosołowe, które skutecznie zastąpią te chemiczne ze sklepu. Znane wszystkim kostki rosołowe ze sklepu to koncentrat tłuszczów drobiowych lub wołowych połączonych z barwnikiem, utwardzonym tłuszczem, emulgatorem oraz dużą dawką glutaminianu sodu. 
Wy sami możecie raz na czas nastawić konkretny gar na bulion i po porcjować go na kolejne dni czy tygodnie. Ważne by bulion był mocno intensywny (na pewno nie na samym korpusie z kurczaka).
Wykorzystać swoje kostki rosołowe możecie na wiele sposobów:
- baza do zupy: od pomidorowej po koperkową
- baza do sosów: nada im pełni smakowej oraz aksamitności
- po rozrzedzeniu z wrzącą wodą stanie się prawdziwie "gorącym kubkiem" który uchroni Was przed przeziębieniem
- do przyrządzania prawdziwego risotto 
Zapraszam do przepisu:

Składniki:
- Na 1kg mięsa musi przypaść 1litr wody (na drobiową kostkę kupujemy kurę pomieszaną z indykiem bądź samą kurę; na wołową musimy pamiętać że muszą się znaleźć kości np. ze szpondra)
- Używamy włoszczyzny suszonej która zawiera w swym składzie pasterniak.i lubczyk. Taką włoszczyznę sprzedaje np. polska firma SYS. Włoszczyzny dajemy 50g na 1kg mięsa.
(Włoszczyzna suszona nie jest w żaden sposób konserwowana czy siarkowana, to w pełni naturalny produkt! 100g włoszczyzny suszonej odpowiada 1 kg świeżych warzyw)
- Dodajemy kilka ziarenek ziela angielskiego i liścia laurowego, oraz podpaloną 1 małą cebulę
- Sól i pieprz

Przygotowanie:
1/ Stawiamy na kuchenkę mięso z wodą i dodanym zielem angielskim i liściem laurowym, zagotowujemy na małym ogniu i trzymamy tak 1,5 godziny pod częściowym przykryciem , następnie dodajemy włoszczyznę i cebulę i gotujemy na małym ogniu ok. 20-30 minut
2/ Przecedzamy wywar i studzimy.
3/ Przelewamy wywar do foremek na lód zabezpieczamy folią i wstawiamy do zamrażarki.
4/ Tak zamrożone kostki są gotowym produktem do wykorzystania zarówno w domu jak i w restauracji. 



poniedziałek, 24 października 2016

Ossobuco cielęce w rozmarynie

Cielęcina to świetne chude mięso o bogatych walorach odżywczych. Oprócz multum białka znajdziemy w nim zestaw witamin z grupy B oraz cynk i żelazo. 
Sama konsystencja mięsa jest krucha a zarazem delikatna. Ossobuco czyli goleń cielęca to najlepszy materiał na esencjonalny sos, dlatego właśnie dziś będzie przepis na duszoną goleń cielęcą w redukowanym sosie własnym z nutą rozmarynu. Zapraszam serdecznie :)

Dla 3 osób
Czas przygotowania: około 1,5 godziny

Składniki:
Kilka kawałków ossobuco cielęcego(ponad 1 kg)
Łyżeczka suszonego rozmarynu
1 łyżka masła
Drobno posiekana 1 cebula
80ml śmietanki 30 % kremówki
Szczypta pieprzu
Sól
Odrobina miodu
Olej rzepakowy

Dodatki: Czarne spaghetti

Przygotowanie:
1/ Umyte i ususzone ossobuco, przesmażamy na rozgrzanym szerokim rondlu z dwóch stron. 
2/ Zalewamy wodą by zakryło goleń, dodajemy cebulkę, sól, pieprz, rozmaryn i masło i dusimy do miękkości uzupełniając co jakiś czas wodę.
3/ Ugotowane ossobuco smarujemy z góry miodem i posypujemy odrobiną rozmarynu. Zapiekamy chwilę w dobrze nagrzanym piekarniku. 
4/ Wywar z ossobuco redukujemy aż lekko zgęstnieje, na koniec dodajemy kremówkę i mieszamy.
5/ Cielęce ossobuco podajemy na świeżo ugotowanym czarnym spaghetti, polewamy sosem z redukcji. SMACZNEGO!