niedziela, 20 maja 2018

Słodki serek śniadaniowy SŁONY KARMEL - LIMONKA

Dobre śniadanie to sposób na pozytywny początek dnia. Powie Ci o tym każda reklama :]
Płatki z mlekiem, kroma z gotową kupioną ze sklepu pastą czy tani dżem to z pewnością byle jakie śniadanie! 
Mój pomysł na śniadanie będzie odpowiedni na późno wiosenną lub letnią porę, gdzie będzie można skorzystać ze świeżych owoców i ziół jako dodatków.
 Można go zapamiętać również na moment gdzie będziemy chcieli zaskoczyć pysznym śniadaniem bliską nam osobę !. 
Wariacja smakowa zapewniona - słodki, gorzki, słony - takie smaki w jednym małym śniadaniowym serku. Zapraszam!

Czas przygotowania: 20 minut
Dla 4 osób

Składniki:
100ml wody
100g cukru
100ml mleczka kokosowego
100ml serka mascarpone
łyżeczka soku z limonki
skórka z połowy limonki
szczypta soli himalajskiej lub kłodawskiej bez antyzbrylaczy i niejodowanej
dodatki: truskawka, maliny, borówka amerykańska, szałwia, skórka pomarańczowa

Przygotowanie:
1/ Cukier wraz z wodą przekładamy do małej garnka i stawiamy na kuchence. Podgrzewamy mieszając aż do całkowitego rozpuszczenia cukru w wodzie. Następnie zostawiamy wodę z cukrem a małym ogniu i czekamy aż powoli będzie gęstnieć do karmelu. W czasie gotowania nie mieszamy łyżką a jedynie możemy obracać okrężnymi ruchami garnek.
2/ Gdy cukier stanie się gęsty a jego kolor stanie się brązowy dodajemy sól i ściągamy z kuchenki i dodajemy spokojnie mleczko kokosowe i mieszamy do uzyskania sosu
3/ Dodajemy sok z limonki, jej skórkę oraz dokładnie mieszamy
4/Gęsty ostudzony syrop mieszamy cierpliwie z serkiem mascarpone
5/ Smarujemy dobre pieczywo serkiem, układamy plastry truskawki i połówki borówki na kanapkach, na talerzu kładziemy połówki malin i listki szałwii. Całość obsypujemy świeżo startą skórką pomarańczy, SMACZNEGO!




sobota, 19 maja 2018

Galaretka śmietankowa z kafirem i trawą cytrynową

Kultowe galaretki drobiowe to klasyk kuchni polskiej, ale też prosta i łatwa przekąska. Wspomniane tymbaliki to wspaniała inspiracja do tworzenia własnych kompozycji galaretkowych cudów. 
Prostota przygotowania tej przekąski z pewnością zachęci Was do wypróbowania mojej inspiracji :].
Użyjemy do zagęszczenia agaru a smak zapewnią: suszone liście kafiru i świeża trawa cytrynowa. 
Ta galaretka pomiesza Wam kubki smakowe bo nie będziecie wiedzieć czy to słodkie czy też słone :] Zaczynajmy!

Czas przygotowania: 30 minut + czas na stężenie
Dla 1-2 osób

Składniki:
100 ml śmietanki kremówki
100 ml wody
3 liście suszonego kafiru
2 cm wnętrze łodygi trawy cytrynowej (ew. suszona) pokrojone drobno
szczypta curry 
odrobina cukru brzozowego lub zwykłego
sok z 1/4 cytryny
pół łyżeczki agaru
świeża skórka z cytryny
ozdobny liść: szczaw krwisty

Przygotowanie:
1/ Przygotuj foremkę najlepiej silikonową na galaretkę. 
2/ Do rondelka wlej śmietankę i wodę, zagotuj wraz z liśćmi kafiru i trawą cytrynową. Odstaw na 15-20 minut by przeszedł smak liści kafiru i trawy cytrynowej.
3/ Wyjmij liście, dodaj szczyptę curry, odrobinę cukru oraz sok z cytryny i wymieszaj wszystko dokładnie z agarem - ponownie zagotuj.
4/ Wlej do foremek i odstaw w chłodne miejsce. Wyjmij galaretki z foremek na talerz i zetrzyj skórkę z cytryny na górę oraz połóż szczaw krwisty. Smacznego!



sobota, 12 maja 2018

Pierogi z dynią IMBIR - KOLENDRA

Pierogi na słodko to całkiem osobna kategoria :) Nie jemy je raczej na obiad, ale traktujemy jak deser czy kolację na słodko. 
Znamy te z twarożkiem na słodko, z truskawkami cy jagodami ale co powiecie na dynię podkręconą korzenno - cytrusowym smakiem?.
Warto pamiętać że dynia to świetne źródło beta-karotenu który np. pomaga w porze letniej osiągnąć skórze piękny brązowy kolor. Dynia to też cynk i dobra ilość błonnika. 
W naszych pierogach dodamy też odrobinę kolendry która słynie z tego że znakomicie oczyszcza organizm z metali ciężkich. Smaku bronić będzie jeszcze pomarańcza i ostry imbir :] Zaczynajmy

Dla 3-4 osób
Czas przygotowania ok. godzina

Składniki
Na ciasto wd. uznania - na pewno macie swój przepis na ciasto, ale kto nie ma to proszę:
2 szklanki mąki poznańskiej, 1/2 szklanki letniej wody, 1 jajko
Farsz:
1 obrana pomarańcz
2 cm kawałek obranego imbiru
pół łyżeczki zmiażdżonej bokiem noża kolendry (ziarna)
cukier bądź ksylitol
Dynia hokkaido 1-1,5 kg obrana i wypestkowana
Olej rzepakowy

Przygotowanie:
1// Wyrabiamy ciasto na pierogi i zawijamy w folię by było gotowe do wałkowania. W między czasie kroimy obraną dynię na mniejszą kostkę, natłuszczamy olejem dokładnie mieszając i pieczemy ją aż do miękkości w ok 160 stopniach uważając żeby się nie przypaliła
2/ Z pomarańczy wyciskamy sok do rondelka i wykrawamy ze środka cząstki które również dodajemy. Następnie wrzucamy zgniecioną nożem kolendrę oraz posiekany drobno imbir. Podgrzewamy na małym ogniu stopniowo dodając cukier aż do wytworzenia się aromatycznego syropu. Ściągamy z palnika.
3/ Upieczoną dynię przekładamy do pojemnika dodajemy połowę z naszego syropu do dyni i delikatnie ubijamy tłuczkiem do ziemniaków mieszając na gęstą masę.
4/ Wałkujemy ciasto, wykrawamy i sklejamy pierogi nadziewając je masą z dyni. 
5/ Gotujemy pierogi, odsączamy i podajemy na talerz oblewając resztą syropu po górze. SMACZNEGO!


sobota, 3 lutego 2018

Tureckie różane ciastko które zrobisz w 10 minut

W miesiącach gdy temperatura nas nie rozpieszcza, z chęcią sięgamy po słodkie smakołyki czy też szukamy rozgrzewających orientalnych smaków. Dlatego, zamiast objadać się ładnie zafoliowanymi słodyczami, zróbmy coś fantastycznego! 
Zainspirowany tureckimi smakami w deserach zrobiłem dla Was banalnie prostą słodką przekąskę.
To co w niej pokochacie to nietypowe połączenia smakowe!, z racji tego że można ją zrobić w 10 minut, może nie będzie piękna ale idealnie nada się na popołudniowe spotkanie przy kawie czy orientalny odlot smakowy przy oglądaniu ulubionego filmu ;]
Wanilia polubi się z goździkami, róża z kardamonem i imbirem a mięta z anyżem... ciekawe nie ? :]

Dla 3 osób
Czas przygotowania; 10 minut

Składniki:
Opakowanie ciasteczek maślanych
Łyżka masła
Szczypta mielonego lub rozkruszonego anyżu
Szczypta mielonych lub rozkruszonych gozdzików
Szczypta mielonego kardamonu
3 cm obranego i drobno posiekanego świeżego imbiru
1 opakowanie małego serka mascarpone
15g cukru z PRAWDZIWĄ wanilią
Kilka dużych listków świeżej mięty
Szczypta mąki ziemniaczanej
Sok z 1/3 małej cytryny
3-4 łyżki konfitury z płatków róży

Przygotowanie:
1/ Rozłóż ciastka na blaszce tak, by na każde tureckie ciastko przypadały 3 ciastka maślane. Połóż na początku pierwsze.
2/ Wymieszaj mascarpone z cukrem z prawdziwą wanilią i zmielonymi lub rozkruszonymi drobno goździkami. Nałóż serek na pierwsze ciastko i nakryj serek kolejnym ciastkiem
3/ Miętę rozerwij na małe cząstki wrzuć do rondelka, dodaj sok z cytryny, masło i zmielony lub rozkruszony anyż - lekko podgrzewaj a gdy masło będzie miało zawrzeć lekko zagęść odrobiną mąki ziemniaczanej. Odłóż rondel w chłodne miejsce (wystarczy chwila)
4/ Wymieszaj z konfiturą z płatków róży kardamon i imbir i smaruj tym drugą warstwę ciastka. Nałóż 3 ciastko. Masło z miętą i anyżem po krótkim pobycie w lodówce idealnie oblepi górę :]
5/ Na górę 3go ciastka rozmaż masło zmieszane z anyżem i miętą. Następnie najlepiej wstawić je na jakiś czas do lodówki (wtedy będą miękkie), ale na świeżo też można zajadać :]] (wtedy będą chrupkie) SMACZNEGO




czwartek, 7 września 2017

Sałatka z kaczką i pianką borówkową

Witajcie! dziś sałatkowe szaleństwo :)
Przygotujcie sobie ładne kaczątko i małą pakę borówek bo zrobimy ciekawą i bardzo odżywczą sałatkę. Pobawimy się łącząc smak borówki z limonką i kolendrą a samą kaczkę zamarynujemy w pomarańczy. Pamiętajcie że borówka to przyjaciółka waszych wspaniałych oczu, ponieważ zawiera dość sporo cennej luteiny.

Dla 1 osoby
Czas przygotowania: Marynowanie + 1,5 godziny

Składniki:
Pierś z kaczki 
Świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy 100ml
100g świeżej borówki amerykańskiej
2 łyżki soku z limonki
2 łyżki cukru bądź ksylitolu
pół łyżeczki mielonych ziaren kolendry
odrobina świeżego rozmarynu
łyżka orzechów włoskich
olej słonecznikowy
miks sałat z rukolą
świeża figa

Przygotowanie:
1/ Marynujemy kaczkę lekko ją soląc i zalewając sokiem z pomarańczy (odstawiamy na noc)
2/ Pieczemy kaczkę w 170 stopniach 45 minut w piecu obracając ją w połowie czasu
3/ Miksujemy borówkę z sokiem z limonki, cukrem i 3 łyżkami oleju słonecznikowego. Zmiksowaną borówkę dajemy do lodówki lub zamrażarki żeby stężała i stała się pianką :]
4/ Układamy miks z rukolą na talerzu, na nim talarki upieczonej kaczki, rozkrojoną na 4 części świeżą figę, na środek gałkownicą kładziemy piankę z borówki i limonki.
5/ Posypujemy orzechami, kolendrą, rozmarynem i polewamy lekko dobrej jakości olejem słonecznikowym. SMACZNEGO



poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Gdzie jeść na wakacjach?

Witajcie po przerwie,
Opowiem wam co nieco o czymś bez czego się nie obejdziecie na wakacjach czy weekendowym wypadzie.
Jedzenie, które znajdziecie we wszelakiego typu lokalach - sezonowych i tych funkcjonujących na stałe.
Nie chodzi tu o ranking najlepszych miejsc, ale coś więcej. Przyczyny i pewne fakty które pozwolą Wam bardziej świadomie wybierać miejsca do jedzenia.
Wakacyjny wyjazd to czas kiedy nie bawimy się w diety i nie katujemy się szukając lokali z prozdrowotnym jedzeniem.
Bardziej interesuje nas to żeby było w miarę smacznie i ŚWIEŻO, dlatego też podzielę miejsca do jedzenia na 3 kategorie i trochę o nich opowiem kierując się własnym doświadczeniem:

LOKALE SEZONOWE:
Czyli nadmorskie smażalnie, fast foody, burgerownie i domowe obiadki nad morzem jak i w górach.
Wybierając się do takiego lokalu liczcie się z tym że właściciel takiego punktu nie szuka stałego klienta.
Interesuje go ilość klientów którzy raz zjedzą i wcale nie muszą wracać, bo będą inni.
Plusem takich miejsc np. smażalni nadmorskich jest duży ruch który nie pozwala na używanie mniej świeżych produktów. Produkty po prostu idą na bieżąco.
W smażalniach warto zwrócić uwagę na zapach oleju, bo właściciel takiego punktu powinien go wymieniać kilka razy dziennie.
Pamiętajcie że w smażalniach prawie nie ma świeżych ryb. Są ryby z kutra oprawione, po porcjowane i zamrożone przez pracowników. Takimi rybami mogą być dorsz, flądra czy turbot. Ryby takie jak sola, mintaj, miruna nie pływają w morzu bałtyckim więc dowożą go w mrożonych blokach hurtownie.

O fast-foodach nie będę się rozpisywał bo każdy wie że ani nie dostarczą Wam one energii ani się zdrowo nie najecie. Co najwyżej dopłacicie - idąc do szalety miejskiej.
Miejcie świadomość że zapiekanka którą kupujecie za 7zł w hurtowni kosztuje 1,5-2zł a koszt hot-doga to niecała złotówka natomiast wy zapłacicie 5zł. Wiadomo że każdy chce zarobić i to jest normalne ale jeśli już wydajecie pieniądze to lepiej dołóżcie trochę więcej i zjedzcie wołowego burgera.
Niektórzy sezonowi właściciele gastronomii produkują własne zapiekanki czy serwują popularnego kebaba z własnego mięsa - co bardzo się chwali.
Nie oczekujcie obsługi na wielkim poziomie w tych lokalach, bo chodzi w nich o to żebyście szybko zjedli i wyszli - ustępując miejsca następnym.
Jeśli nie wiecie czy lokal jest sezonowy czy całoroczny poszukajcie ich strony www lub fb. Jeśli nie mają prawie na pewno jest to lokal sezonowy

LOKALE CAŁOROCZNE
Czyli lokale prowadzone przez konkretnych właścicieli nie będące większą siecią.
Tutaj może być różnie, bo jest to najtrudniejszy biznes. Często takie lokale prowadzą pasjonaci lub biznesmeni którzy mając pieniądze z innej branży chcą się "pobawić' w restauracje czy bar. Zasada jest prosta: jeśli właściciel ma pieniądze z restauracji to będzie o nią dbał, jeśli mu się nie wiedzie to zgodnie z powiedzeniem "tonący brzytwy się chwyta" będzie oszczędzał na wszystkim.
Bardzo częsty scenariusz jest taki że lokal na początku jest rewelacyjny a później jakość spada i ludzie zaczynają narzekać.
Najwidoczniej lokal nie przynosi spodziewanych zysków i właściciel chce się ratować.
Musicie wiedzieć że gastronomia jest jednym z najtrudniejszych biznesów w Polsce.
Koszt pracodawcy zatrudniającego 1 pracownika który pracuje na minimalną krajową zarabiając 1500zł to uwaga... 2700zł.
Państwo skutecznie utrudnia rozwój biznesu również poprzez niezreformowany sanepid który działa wd. archaicznych zasad lat 90tych gnębiąc drobnych przedsiębiorców.
Jeśli leci radio w lokalu to miejcie świadomość że za to też musi płacić właściciel różnego rodzaju instytucjom.
Jeśli jesteście na wakacjach czy po prostu w swoim mieście. Rozejrzyjcie się dookoła czy czasem nie otwiera się mała knajpka prowadzona przez pasjonatów. Nie mają oni środków na reklamę ale jedzenie które tam jecie jest robione z sercem a pieniądze które zostawiacie zostają w Polsce w waszej okolicy a nie wspomagają ogromne zagraniczne sieciówki.
Dużym plusem takich miejsc jest często to że możecie porozmawiać z właścicielem a traktowani jesteście rodzinnie.
W przeciwieństwie do lokali sezonowych, w całorocznych miejscówkach właścicielom zależy byście wrócili. Tylko w ten sposób mogą złapać odpowiednią płynność finansową.
Unikajcie miejsc bez duszy, w których nie wiadomo o co chodzi. Jeśli personel nie będzie wiedział co Wam sprzedaje to wiedzcie że nikt z właścicieli nie sprzedał im pomysłu na to miejsce.
Taki właściciel chce łatwym sposobem zarobić, sprzedając niskiej jakości produkty barwnie opisane, ale kompletnie nie trzymające się kupy.

LOKALE SIECIOWE
Czyli od mc donalda po berlin kebab czy nord fish.
W takich lokalach panują określone standardy i zazwyczaj zawsze dostaniecie to co na obrazku. W takich miejscach zazwyczaj nie ma problemów ze świeżością. Jeśli chodzi o jakość to musicie wiedzieć że każda sieć chce kupić masowo towar od dostawcy po najniższej cenie.
Dostawca zaś kombinuje jak można by ukryć niską wartość odżywczą produktu by technicznie sprawiał dobre wrażenie a gdy popatrzycie na skład to za głowę się złapiecie.
W sieciówkach liczy się czas. Im szybciej sprzedadzą potrawę tym więcej zarobią i dalej się będą rozrastać.
Sieciówki nie interesuje jak czujesz się po tym jedzeniu. Macie zeżreć i ma smakować.
Żeby smakowało sieciówki bardzo chętnie biorą profesjonalne chemiczne produkty które ułatwiają prace. Np. znane firmy KNORR czy NESTLE mają osobną linię produktów dla gastronomii  PROFFESIONAL. W tego typu lokalach ma wszystko ładnie wyglądać a smak ma trafiać w jak największą ilość osób.
Każdy zarobiony pieniądz w takich miejscach idzie w pierwszej kolejności na rozwój sieci. Pracownicy którzy tam pracują nic nie znaczą dla tych firm, bo są bardzo łatwo zastępowalni poprzez to że w takich lokalach są konkretne receptury i procedury. Szkolenie trwa 3 dni jak w fabryce i trybik pracuje bez dozy kreatywności :)

Na koniec kilka zasad:
- Nie chodź w poniedziałki do popołudnia do knajp. Lokale po weekendzie muszą uzupełnić zapasy i przygotować się do kolejnego dnia. Dostawy się opóźniają, pracownicy się nie wyrabiają więc często wypuszczają pozostałości jedzenia po weekendzie. Tylko w klasowych lokalach nie ma tego problemu
- Śledź ruch w lokalach. Jeśli lokal nie jest nowo otwarty a świeci pustkami - pewnie jest lipa.
- Małe menu równa się wyższa jakość. Każde danie składa się z półproduktów przygotowanych wcześniej - by nie czekać dużo czasu na danie. Im większe menu tym większe ilości półproduktów nad którymi personel nie jest w stanie zapanować.
- Wesoły i pozytywny personel to gwarancja dobrej energii która przekłada się na dania.
- Spójne menu świadczy o tym że ktoś ma wizję tego czym Cię chce nakarmić. Jeśli w karcie masz produkty z pokrewnych rejonów czy z konkretnej kuchni to z pewnością warto próbować. Może też zdarzyć się autorska kuchnia która może nie być spójna ale kelnerzy są dokładnie poinformowani przez jej autora o daniach. Unikajcie miejsc z "kurczakiem po grecku" czy "mintajem śródziemnozamrażalnikowym w aksamitnej panierce". Jeśli ktoś ot tak wrzuca przesławny makaron bolognese czy placek po węgiersku do menu które do tych potraw nie pasuje, to wiedzcie że tam dobrze nie zjecie (Chyba że jakiś dobry kucharz zabłądził tam :) )

Pozdrawiam ciepło i piszcie o swoich przeżyciach z wakacyjnych obiadków :]

środa, 10 maja 2017

Ser halloumi w cukinii z malinami

Hej ho!
Dziś będzie restauracyjnie: Ser halloumi z cukinią okrągłą, sorbetem malinowo miętowym, plackami z anyżem oraz oliwą orzechowo-rozmarynową. Dekoracyjnie szczaw krwisty.
Każdy z Was pewnie lubi czasem zrobić coś elegancko i z sercem. 
Na specjalne okazje domowe jedzonko może nie wystarczyć. Zapraszam więc do przepisu na to skromne danie, które z powodzeniem zrobicie w domu.
Jeśli macie wspaniały polski ser bundz to możecie z powodzeniem zastąpić halloumi. Ja niestety nie mieszkam w takim rejonie gdzie jest łatwo dostępny :) Halloumi i bundz doskonale nadają się do lekkiego zgrillowania. Nie dość że ładnie wyglądają to też, uwydatnia się ich smak.
Zaopatrzcie się w pierścienie gastronomiczne. Pomogą wam zrobić idealnie okrągłe placki czy też można w ich wnętrzu ułożyć ciekawą kompozycję która po jego delikatnym zdjęciu nie zachwieje dzieła :)
Teraz krok po kroku przyrządzimy wszystkie elementy dania:

Sorbet:
Potrzebujemy:
Garść mrożonych malin, łyżeczkę cukru brzozowego, 50 ml ciepłej wody i pół łyżeczki suszonej mięty.
Miksujemy wszystko, wykładamy kawałek papieru do pieczenia i okrągłą wycinarkę do ciastek. W jej wnętrze wlewamy zmiksowane maliny i dajemy wszystko do zamrażarki.

Oliwa:
Miksujemy lekko skropione olejem i solą - opieczone orzechy włoskie, oliwę i rozmaryn
Przekładamy do miseczki

Cukinia:
Cukinię kroimy na pół wydrążamy do połowy miąższ z obu połówek. Solimy i pieprzymy z dwóch stron a następnie wmasowujemy olej rzepakowy. Przekładamy na papier do pieczenia i pieczemy przy 180 stopniach do miękkości obracając dwukrotnie. (Dopiero gdy sorbet nam się zrobi)

Placki ziemniaczane:
Ścieramy 1 duży obrany ziemniak na średnich oczkach dodajemy starty ząbek czosnku, pół małej cebuli, szczyptę mielonego anyżu, pieprz, 1 jajko M. Mieszając wszystko widelcem dodajemy tyle mąki by masa była zawiesista ale w miarę luźna.

Ser halloumi:
Wykrajamy pierścieniem okrąg, kroimy go na 1,5 cm kawałki.

Przygotowanie:
Gdy cukinia już dochodzi, rozgrzewamy patelnię grillową z małą ilością oliwy, patelnię z większą ilością oleju oraz wyciągamy sorbet z zamrażarki, przygotowujemy sobie też miskę z oliwą orzechową.
Ser halloumi obsmażamy na patelni grillowej ok 2 minuty z każdej strony.
Placki smażymy na rozgrzanym oleju wlewając masę do metalowego pierścienia. Gdy z 1 strony placek będzie gotowy możemy delikatnie go przewrócić na drugą stronę i ściągnąć pierścień.
Połówki cukinii układamy na talerzu, do jednej z nich wkładamy kawałki sorbetu. Resztę układamy na zakładkę jak na zdjęciu. Na koniec dekorujemy szczawiem i oliwą dookoła. Smacznego!