czwartek, 7 września 2017

Sałatka z kaczką i pianką borówkową

Witajcie! dziś sałatkowe szaleństwo :)
Przygotujcie sobie ładne kaczątko i małą pakę borówek bo zrobimy ciekawą i bardzo odżywczą sałatkę. Pobawimy się łącząc smak borówki z limonką i kolendrą a samą kaczkę zamarynujemy w pomarańczy. Pamiętajcie że borówka to przyjaciółka waszych wspaniałych oczu, ponieważ zawiera dość sporo cennej luteiny.

Dla 1 osoby
Czas przygotowania: Marynowanie + 1,5 godziny

Składniki:
Pierś z kaczki 
Świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy 100ml
100g świeżej borówki amerykańskiej
2 łyżki soku z limonki
2 łyżki cukru bądź ksylitolu
pół łyżeczki mielonych ziaren kolendry
odrobina świeżego rozmarynu
łyżka orzechów włoskich
olej słonecznikowy
miks sałat z rukolą
świeża figa

Przygotowanie:
1/ Marynujemy kaczkę lekko ją soląc i zalewając sokiem z pomarańczy (odstawiamy na noc)
2/ Pieczemy kaczkę w 170 stopniach 45 minut w piecu obracając ją w połowie czasu
3/ Miksujemy borówkę z sokiem z limonki, cukrem i 3 łyżkami oleju słonecznikowego. Zmiksowaną borówkę dajemy do lodówki lub zamrażarki żeby stężała i stała się pianką :]
4/ Układamy miks z rukolą na talerzu, na nim talarki upieczonej kaczki, rozkrojoną na 4 części świeżą figę, na środek gałkownicą kładziemy piankę z borówki i limonki.
5/ Posypujemy orzechami, kolendrą, rozmarynem i polewamy lekko dobrej jakości olejem słonecznikowym. SMACZNEGO



poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Gdzie jeść na wakacjach?

Witajcie po przerwie,
Opowiem wam co nieco o czymś bez czego się nie obejdziecie na wakacjach czy weekendowym wypadzie.
Jedzenie, które znajdziecie we wszelakiego typu lokalach - sezonowych i tych funkcjonujących na stałe.
Nie chodzi tu o ranking najlepszych miejsc, ale coś więcej. Przyczyny i pewne fakty które pozwolą Wam bardziej świadomie wybierać miejsca do jedzenia.
Wakacyjny wyjazd to czas kiedy nie bawimy się w diety i nie katujemy się szukając lokali z prozdrowotnym jedzeniem.
Bardziej interesuje nas to żeby było w miarę smacznie i ŚWIEŻO, dlatego też podzielę miejsca do jedzenia na 3 kategorie i trochę o nich opowiem kierując się własnym doświadczeniem:

LOKALE SEZONOWE:
Czyli nadmorskie smażalnie, fast foody, burgerownie i domowe obiadki nad morzem jak i w górach.
Wybierając się do takiego lokalu liczcie się z tym że właściciel takiego punktu nie szuka stałego klienta.
Interesuje go ilość klientów którzy raz zjedzą i wcale nie muszą wracać, bo będą inni.
Plusem takich miejsc np. smażalni nadmorskich jest duży ruch który nie pozwala na używanie mniej świeżych produktów. Produkty po prostu idą na bieżąco.
W smażalniach warto zwrócić uwagę na zapach oleju, bo właściciel takiego punktu powinien go wymieniać kilka razy dziennie.
Pamiętajcie że w smażalniach prawie nie ma świeżych ryb. Są ryby z kutra oprawione, po porcjowane i zamrożone przez pracowników. Takimi rybami mogą być dorsz, flądra czy turbot. Ryby takie jak sola, mintaj, miruna nie pływają w morzu bałtyckim więc dowożą go w mrożonych blokach hurtownie.

O fast-foodach nie będę się rozpisywał bo każdy wie że ani nie dostarczą Wam one energii ani się zdrowo nie najecie. Co najwyżej dopłacicie - idąc do szalety miejskiej.
Miejcie świadomość że zapiekanka którą kupujecie za 7zł w hurtowni kosztuje 1,5-2zł a koszt hot-doga to niecała złotówka natomiast wy zapłacicie 5zł. Wiadomo że każdy chce zarobić i to jest normalne ale jeśli już wydajecie pieniądze to lepiej dołóżcie trochę więcej i zjedzcie wołowego burgera.
Niektórzy sezonowi właściciele gastronomii produkują własne zapiekanki czy serwują popularnego kebaba z własnego mięsa - co bardzo się chwali.
Nie oczekujcie obsługi na wielkim poziomie w tych lokalach, bo chodzi w nich o to żebyście szybko zjedli i wyszli - ustępując miejsca następnym.
Jeśli nie wiecie czy lokal jest sezonowy czy całoroczny poszukajcie ich strony www lub fb. Jeśli nie mają prawie na pewno jest to lokal sezonowy

LOKALE CAŁOROCZNE
Czyli lokale prowadzone przez konkretnych właścicieli nie będące większą siecią.
Tutaj może być różnie, bo jest to najtrudniejszy biznes. Często takie lokale prowadzą pasjonaci lub biznesmeni którzy mając pieniądze z innej branży chcą się "pobawić' w restauracje czy bar. Zasada jest prosta: jeśli właściciel ma pieniądze z restauracji to będzie o nią dbał, jeśli mu się nie wiedzie to zgodnie z powiedzeniem "tonący brzytwy się chwyta" będzie oszczędzał na wszystkim.
Bardzo częsty scenariusz jest taki że lokal na początku jest rewelacyjny a później jakość spada i ludzie zaczynają narzekać.
Najwidoczniej lokal nie przynosi spodziewanych zysków i właściciel chce się ratować.
Musicie wiedzieć że gastronomia jest jednym z najtrudniejszych biznesów w Polsce.
Koszt pracodawcy zatrudniającego 1 pracownika który pracuje na minimalną krajową zarabiając 1500zł to uwaga... 2700zł.
Państwo skutecznie utrudnia rozwój biznesu również poprzez niezreformowany sanepid który działa wd. archaicznych zasad lat 90tych gnębiąc drobnych przedsiębiorców.
Jeśli leci radio w lokalu to miejcie świadomość że za to też musi płacić właściciel różnego rodzaju instytucjom.
Jeśli jesteście na wakacjach czy po prostu w swoim mieście. Rozejrzyjcie się dookoła czy czasem nie otwiera się mała knajpka prowadzona przez pasjonatów. Nie mają oni środków na reklamę ale jedzenie które tam jecie jest robione z sercem a pieniądze które zostawiacie zostają w Polsce w waszej okolicy a nie wspomagają ogromne zagraniczne sieciówki.
Dużym plusem takich miejsc jest często to że możecie porozmawiać z właścicielem a traktowani jesteście rodzinnie.
W przeciwieństwie do lokali sezonowych, w całorocznych miejscówkach właścicielom zależy byście wrócili. Tylko w ten sposób mogą złapać odpowiednią płynność finansową.
Unikajcie miejsc bez duszy, w których nie wiadomo o co chodzi. Jeśli personel nie będzie wiedział co Wam sprzedaje to wiedzcie że nikt z właścicieli nie sprzedał im pomysłu na to miejsce.
Taki właściciel chce łatwym sposobem zarobić, sprzedając niskiej jakości produkty barwnie opisane, ale kompletnie nie trzymające się kupy.

LOKALE SIECIOWE
Czyli od mc donalda po berlin kebab czy nord fish.
W takich lokalach panują określone standardy i zazwyczaj zawsze dostaniecie to co na obrazku. W takich miejscach zazwyczaj nie ma problemów ze świeżością. Jeśli chodzi o jakość to musicie wiedzieć że każda sieć chce kupić masowo towar od dostawcy po najniższej cenie.
Dostawca zaś kombinuje jak można by ukryć niską wartość odżywczą produktu by technicznie sprawiał dobre wrażenie a gdy popatrzycie na skład to za głowę się złapiecie.
W sieciówkach liczy się czas. Im szybciej sprzedadzą potrawę tym więcej zarobią i dalej się będą rozrastać.
Sieciówki nie interesuje jak czujesz się po tym jedzeniu. Macie zeżreć i ma smakować.
Żeby smakowało sieciówki bardzo chętnie biorą profesjonalne chemiczne produkty które ułatwiają prace. Np. znane firmy KNORR czy NESTLE mają osobną linię produktów dla gastronomii  PROFFESIONAL. W tego typu lokalach ma wszystko ładnie wyglądać a smak ma trafiać w jak największą ilość osób.
Każdy zarobiony pieniądz w takich miejscach idzie w pierwszej kolejności na rozwój sieci. Pracownicy którzy tam pracują nic nie znaczą dla tych firm, bo są bardzo łatwo zastępowalni poprzez to że w takich lokalach są konkretne receptury i procedury. Szkolenie trwa 3 dni jak w fabryce i trybik pracuje bez dozy kreatywności :)

Na koniec kilka zasad:
- Nie chodź w poniedziałki do popołudnia do knajp. Lokale po weekendzie muszą uzupełnić zapasy i przygotować się do kolejnego dnia. Dostawy się opóźniają, pracownicy się nie wyrabiają więc często wypuszczają pozostałości jedzenia po weekendzie. Tylko w klasowych lokalach nie ma tego problemu
- Śledź ruch w lokalach. Jeśli lokal nie jest nowo otwarty a świeci pustkami - pewnie jest lipa.
- Małe menu równa się wyższa jakość. Każde danie składa się z półproduktów przygotowanych wcześniej - by nie czekać dużo czasu na danie. Im większe menu tym większe ilości półproduktów nad którymi personel nie jest w stanie zapanować.
- Wesoły i pozytywny personel to gwarancja dobrej energii która przekłada się na dania.
- Spójne menu świadczy o tym że ktoś ma wizję tego czym Cię chce nakarmić. Jeśli w karcie masz produkty z pokrewnych rejonów czy z konkretnej kuchni to z pewnością warto próbować. Może też zdarzyć się autorska kuchnia która może nie być spójna ale kelnerzy są dokładnie poinformowani przez jej autora o daniach. Unikajcie miejsc z "kurczakiem po grecku" czy "mintajem śródziemnozamrażalnikowym w aksamitnej panierce". Jeśli ktoś ot tak wrzuca przesławny makaron bolognese czy placek po węgiersku do menu które do tych potraw nie pasuje, to wiedzcie że tam dobrze nie zjecie (Chyba że jakiś dobry kucharz zabłądził tam :) )

Pozdrawiam ciepło i piszcie o swoich przeżyciach z wakacyjnych obiadków :]

środa, 10 maja 2017

Ser halloumi w cukinii z malinami

Hej ho!
Dziś będzie restauracyjnie: Ser halloumi z cukinią okrągłą, sorbetem malinowo miętowym, plackami z anyżem oraz oliwą orzechowo-rozmarynową. Dekoracyjnie szczaw krwisty.
Każdy z Was pewnie lubi czasem zrobić coś elegancko i z sercem. 
Na specjalne okazje domowe jedzonko może nie wystarczyć. Zapraszam więc do przepisu na to skromne danie, które z powodzeniem zrobicie w domu.
Jeśli macie wspaniały polski ser bundz to możecie z powodzeniem zastąpić halloumi. Ja niestety nie mieszkam w takim rejonie gdzie jest łatwo dostępny :) Halloumi i bundz doskonale nadają się do lekkiego zgrillowania. Nie dość że ładnie wyglądają to też, uwydatnia się ich smak.
Zaopatrzcie się w pierścienie gastronomiczne. Pomogą wam zrobić idealnie okrągłe placki czy też można w ich wnętrzu ułożyć ciekawą kompozycję która po jego delikatnym zdjęciu nie zachwieje dzieła :)
Teraz krok po kroku przyrządzimy wszystkie elementy dania:

Sorbet:
Potrzebujemy:
Garść mrożonych malin, łyżeczkę cukru brzozowego, 50 ml ciepłej wody i pół łyżeczki suszonej mięty.
Miksujemy wszystko, wykładamy kawałek papieru do pieczenia i okrągłą wycinarkę do ciastek. W jej wnętrze wlewamy zmiksowane maliny i dajemy wszystko do zamrażarki.

Oliwa:
Miksujemy lekko skropione olejem i solą - opieczone orzechy włoskie, oliwę i rozmaryn
Przekładamy do miseczki

Cukinia:
Cukinię kroimy na pół wydrążamy do połowy miąższ z obu połówek. Solimy i pieprzymy z dwóch stron a następnie wmasowujemy olej rzepakowy. Przekładamy na papier do pieczenia i pieczemy przy 180 stopniach do miękkości obracając dwukrotnie. (Dopiero gdy sorbet nam się zrobi)

Placki ziemniaczane:
Ścieramy 1 duży obrany ziemniak na średnich oczkach dodajemy starty ząbek czosnku, pół małej cebuli, szczyptę mielonego anyżu, pieprz, 1 jajko M. Mieszając wszystko widelcem dodajemy tyle mąki by masa była zawiesista ale w miarę luźna.

Ser halloumi:
Wykrajamy pierścieniem okrąg, kroimy go na 1,5 cm kawałki.

Przygotowanie:
Gdy cukinia już dochodzi, rozgrzewamy patelnię grillową z małą ilością oliwy, patelnię z większą ilością oleju oraz wyciągamy sorbet z zamrażarki, przygotowujemy sobie też miskę z oliwą orzechową.
Ser halloumi obsmażamy na patelni grillowej ok 2 minuty z każdej strony.
Placki smażymy na rozgrzanym oleju wlewając masę do metalowego pierścienia. Gdy z 1 strony placek będzie gotowy możemy delikatnie go przewrócić na drugą stronę i ściągnąć pierścień.
Połówki cukinii układamy na talerzu, do jednej z nich wkładamy kawałki sorbetu. Resztę układamy na zakładkę jak na zdjęciu. Na koniec dekorujemy szczawiem i oliwą dookoła. Smacznego!



poniedziałek, 8 maja 2017

Deser GIN & TONIC

Witajcie, 
Maj coś zimny więc pomyślałem o czymś co przypomina lato ;). 
Uprzedzając nie będzie w nim ani trochę alkoholu a jednak będziemy przekonani że jemy gin z tonikiem :). 
Jak zawsze wykonanie go będzie banalnie proste a składniki z łatwością znajdziecie w każdym większym sklepie ;] 
Połączenie bogatych w witaminę E owoców takich jak awokado z tymi co obfitują w witaminę C i antyoksydanty to idealny duet.
Tak właśnie będzie w tym skromnym deserze który może z łatwością zastąpić śniadanie lub w upalne dni odświeżyć nas z wielką mocą :]
Zapraszam wypróbować i polecajcie znajomym!

Składniki:
1 grejpfrut obrany i pozbawiony albedo - pokrojony na większe kawałki
łyżeczka suszonego jałowca
2 łyżeczki cukru brzozowego lub cukru
1 awokado przecięte na pół 
suszone kawałki żurawiny

Przygotowanie:
1/ Miksujemy kawałki grejpfruta z jałowcem i cukrem.
2/ Napełniamy nim wnętrze połówek awokado 
3/ Posypujemy dookoła żurawiną. Smacznego!
Grejpfrut lubi się z jałowcem dlatego możemy mieć wrażenie kosztowania ginu z tonikiem!


wtorek, 25 kwietnia 2017

Łączenie smaków FOODPAIRING

Witajcie,
Dziś będzie o łączeniu smaków dzięki którym nasze zmysły krzyczą PYCHA!
Foodpairing - bo taka jest międzynarodowa nazwa tego zagadnienia to zbiór wiedzy o produktach spożywczych których smaki dobrze się komponują.
Dla jednych ta nauka musi być wbita na pamięć a dla drugich jest swoistą inspiracją bo mają dar tzw. poczucia smaku.
Ta zdolność ceniona wśród kucharzy to naturalne poczucie tego czy dana potrawa ma dobry bilans smakowy czy też coś jej brakuje.
Posiadając takie umiejętności naturalnie łatwiej jest nam eksperymentować, bo mamy zaufanie do naszego smaku. Osoby operujące na samej wiedzy, nie mające zaufania do siebie wówczas gdy nie mają przed nosem jakiegoś przepisu mniej będą zainteresowane tym tematem.
Foodpairing to nauka bardzo otwarta, w której każdego dnia ktoś może coś wnieść do niej. 
Najbardziej ludzi ciekawi w niej to że łączy się czasem produkty które na "zdrowy rozum" są zupełnie z innej parafii :). 
Może to wynikać też z tego że nasza rodzima kuchnia jest dość łagodna smakowo i delikatna.
Pierwszy raz zaciekawił mnie temat gdy w jakimś barze sałatkowym dostałem orzechy w czekoladzie z rozmarynem . Rozmaryn jak za sprawą magicznej różdżki sprawił że zwykłe orzechy z czekoladą zyskały zupełnie inny odświeżający wymiar. Swoją drogą odtworzyłem te orzechy w przepisie na blogu - wystarczy kliknąć link u góry. 
Po tym przypadkowym zdarzeniu zdałem sobie sprawę że kuchnia to nie tylko same reguły ale też jest obszar w którym możemy stworzyć coś zupełnie własnego.
Trochę smutne może być to że na polskim rynku wydawniczym nadal nie znajdziemy żadnej książki mówiącej o sztuce łączenia smaków. Na kucharskich półkach zaś roi się od ogromniastych pełnych zdjęć i grubego papieru ksiąg gdzie przy 30 przepisach książka waży 2kg. 
Musicie wiedzieć że przepisy niczego Was nie nauczą, są jak ściągi na klasówce. Póki je masz napiszesz na piątkę ale gdy ich nie ma ledwo dwója będzie.
Oczywiście nie mówię o ciastach, tylko np. o przepisach znanych celebrytów na "makaron z sosem pana X'.
Fakt faktem z przepisów można wyłapywać połączenia smakowe i użyć ich jako inspirację do własnego dania.
Często też w gotowych produktach są zawarte połączenia smakowe - poczytajcie czasem skład. Nawet aromatyzowana herbata zawiera takowe połączenia np. pomarańcza i imbir, miód i cytryna czy jabłko i mięta.
Jeśli ktoś jeszcze nie próbował jutro może zetrzeć marchewkę do surówki na słodko i dodać trochę cynamonu i wymieszać. Zwykła surówka staje się zupełnie inna.
Spróbujcie tez surówki tymiankowej z mojego bloga gdzie surówka z białej kapusty dostaje nowego blasku :].
Na sam koniec by Was zachęcić i uruchomić odrobinę kreatywności garść ciekawych połączeń smakowych:
KACZKA+IMBIR+MIĘTA+CZOSNEK
ORZECHY PECAN+KREMÓWKA+CYNAMON
ANYŻ+CZEKOLADA+SKÓRKA POMARAŃCZOWA
IMBIR+SER FETA
OGÓREK ZIELONY+RABARBAR+POMARAŃCZ
KURCZAK+ESTRAGON+CEBULA
BURAK+KOKOS+CURRY+MUSZTARDA+CHILLI+ZIEMNIAK
WANILIA+LIMONKA+CYNAMON
JAJKO+CYTRYNA+KOPEREK
CYNAMON+TYMIANEK+KURCZAK W CIEŚCIE
OGÓREK+RÓŻA
POMIDOR+TRUSKAWKA+AWOKADO+MOZZARELLA
KUMIN+MIĘTA
WIEPRZOWINA+CZOSNEK+CYNAMON+ANYŻ+MIÓD
ORZECHY+SZPARAGI
PROSTUCCIO+MELON
SZAFRAN+BIAŁA CZEKOLADA


Miłego eksperymentowania i Wasze ciekawe połączenia mile widziane w komentarzach!



środa, 12 kwietnia 2017

Dr Oetker - Naturalne ekstrakty

Z dużą przyjemnością przechodzę do kolejnej już recenzji inspirujących zdrowych produktów. Moda na naturalne składniki nabiera rozpędu i osoby szukające zdrowych alternatyw mają upragniony wybór.
Czym jest dzisiejszy produkt? Firma znanego doktora dość mocno kojarzy się z chemią i jest to marka mocno wykreowana na wypiekach. 
Widocznie dziś nie wystarczą popularne produkty których zamienniki spokojnie znajdziemy tańsze w dyskontach.
Na pierwszy rzut oka można pomyśleć że mamy do czynienia z ciekawymi aromatami do ciasta lecz przyglądając się im z bliska widać że mamy do czynienia z rewelacyjnym w pełni naturalnym produktem.
Seria 'naturalne ekstrakty" proponuje nam na start 4 smaki; migdał z maroka, pomarańcza z brazylii, cytryna z sycylii oraz wanilia z madagaskaru.
Są to naturalne ekstrakty połączone z olejem i nic więcej (w wersji z wanilią mamy dodatkowo ziarenka wanilii)
Jeśli sądzicie że są w cenie chemicznych aromatów to się mocno rozczarujecie, bo za jedną buteleczkę zapłacicie około 5pln. Buteleczka starczy na odpowiednią aromatyzację 500g mąki.
W cytrusach nie znajdziecie kwaśności ponieważ aromaty zostały pozyskane najprawdopodobniej ze skórek cytrusów. 
Ekstrakty dają fenomenalne efekty choć nie można powiedzieć że są wydajne. Najważniejsze jest jednak to że aromaty mają wszechstronne zastosowanie. Wcale nie musicie ich tylko używać do ciast.
Aromat migdału z maroka możecie użyć do aromatyzacji twarogu do naleśników, do podkreślenia smaku kawy, tiramisu czy orientalnych dań na bazie kurczaka.
Aromat pomarańczy z brazylii dobrze sprawdza się w drinkach, szejkach oraz koktajlach. Genialny jest w zupie krem z marchewki czy dynii z nuta pomarańczy. 
Aromat cytryny z sycylii jest genialny do śledzi! jak i wielu dań z ryb, dobrze komponuje się w dressingach do sałatek fit oraz do genialnego kremu lemon curd
Aromat waniliowy z madagaskaru odpowiednio zmieni smak wielkanocnej paschy, zaczaruje ciasto naleśnikowe, odmieni panna cotte czy też doskonale odnajdzie się w kuchni indyjskiej.

Mam wielką nadzieję że znane marki pójdą w kierunku naturalnych składników i mimo wysokiej ceny dadzą wybór konsumentom oraz ułatwią podkreślanie smaków kucharzom.


niedziela, 26 marca 2017

Mięsa wolno gotowane - alternatywa dla fast-food

Czas na recenzję absolutnego hitu dyskontów i marketów czyli mięs wolno gotowanych.
Dla mnie jest to produkt roku 2017 ponieważ jest unikalny, innowacyjny i dostępny dla ludzi o różnej zasobności portfela.
W czasach gdy po powrocie do domu z pracy czeka nas zrobienie zakupów a następnie przygotowanie sobie obiadu, bardzo często sięgamy po produkty typu fast-food.
Z tym określeniem na pewno nam się kojarzą: mrożona pizza, zapiekanki, gotowe pierogi czy tortille z kurczakiem z zimnej lodówki marketu.
Dzięki daniom przygotowanym metodą sous-vide macie alternatywę. 
Producenci tych dań oferują dość szeroki wachlarz rodzajów mięsa: od indyka po kaczkę, kończąc na mięciutkiej wołowinie.
Technika przyrządzania kojarząca się z drogimi restauracjami wylądowała w lodówkach dyskontów takich jak lidl, biedronka czy netto. 

Jakie są zalety mięs wolno gotowanych?
- Długi termin przydatności dzięki próżniowemu zapakowaniu
- Różnorodność mięs do wyboru
- Idealna miękkość mięsa 
- Cena (np. 2 duże nogi z kaczki dostaniemy za 16zł czyli po 8zł na obiad). Biorąc cenę za zaletę mam na myśli bardziej osoby żyjące w 1-2 osoby w domu. Dla większych rodzin nie jest to opłacalny produkt.
- Dobra dostępność - produkt znajdziemy już w większości marketów.
- Łatwość przygotowania dzięki której możemy zapomnieć o dawnych fast-foodach (Rozcinamy folię i najzwyczajniej odgrzewamy)

Jakie są wady mięs wolno gotowanych?
- Dodatek ekstraktu drożdżowego czyli glutaminianu sodu w większości produktów. Podejrzewam że nie są to duże ilości i są po prostu w marynacie. Tak czy inaczej bez tego dodatku można by było nazwać mięsa wolno gotowane niemalże zdrową żywnością.
- Mała ilość lub czasem brak sosu. Mimo że mięso jest kruche i soczyste, trochę brakuje sosu którym można by było polać ryż czy kaszę którą przygotowaliśmy do posiłku.

Ważna sprawa!:
W opisie odgrzania mięs są zazwyczaj 2 opcje do wyboru: mikrofala i piekarnik. Wybierajmy piekarnik by nie psuć sobie wartości odżywczych mięsa.
W przypadku mięsa wieprzowego uważajmy jeszcze mocniej, ponieważ w technice sous-vide temperatura nie przekroczy nigdy 100 stopni potrzebnej by unieszkodliwić toksyny które ten rodzaj mięsa może w sobie akumulować.

Podsumowanie:
 Mięsa wolno gotowane to genialna alternatywa dla osób żyjących samotnie lub w parach. Umiarkowana cena w połączeniu z dość szybkim czasem przyrządzenia dania (20 min na odgrzanie w których ugotujemy spokojnie ryż i pokroimy coś na surówkę) daje produkt który w najbliższym czasie wiele osób pokocha. Kuchnia PROzdrowotna chciała by opcję mięs tylko z sola i pieprzem, bo dodatek wzmacniający smak powinien być alternatywą a nie przymusem. 
Polecam ten produkt i mam nadzieję że oferta produktowa będzie sukcesywanie się rozrastać :)