sobota, 6 czerwca 2015

Roczny plan odchudzania - niska waga krok po kroku

Odchudzanie to tak popularny temat że znalezienie jakiejś diety nie stanowi żadnego problemu. Diety to też moda, to stos wszelakich TEORII które firmują znane lub mniej znane nazwiska. Nie mamy do czynienia z faktami a jedynie z prywatą filozofią na odchudzanie która to wcale nie musi na nas działać.

Tak naprawdę my sami posiadamy najlepszą wiedzę o odchudzaniu nas. Zawarta ona jest w naszych przyzwyczajeniach, słabościach jak i mocnych stronach charakteru. Gdy solidnie opracujemy własny plan odchudzania stworzymy coś na wzór pamiętnika tego co spożywaliśmy a zarazem dziennika tego co spożywamy

Ślepe realizowanie diet które nawet do nas nie przemawiają nie ma kompletnie sensu. Często kierujemy się desperacką wiarą w to że osiągniemy szybki i łatwy efekt.
Prawda jest taka że TRWALE odchudzić się można tylko poprzez trwałą zmianę nawyków i wdrożenie nowego stylu życia. Jest to zupełnie tak jak w przypadku zmiany naszego charakteru gdy np. osoba nieśmiała chce stać się bardziej otwarta na ludzi. Nie następuje to szybko a cały proces następuje stopniowo. Konsekwentna chęć zmian i małe kroki to klucz do sukcesu. 

Problem z rezygnacją z odchudzania to najczęściej słomiany zapał który jest napędzany przez diety które oferują duży spadek wagi w krótki czas a na dodatek przy minimalnym wysiłku.
Rozwiązanie które szczerze Wam polecam to roczny plan odchudzania w którym poznamy siebie od a do z, wyznaczymy sobie małe cele które połączy na końcu ten końcowy - stałe obniżenie wagi.

Po pierwsze : poświęć pierwszy miesiąc na zapisywanie każdej zjedzonej rzeczy w podręcznym notatniku - papierowym lub na smartfonie. Zapisz też o której porze dnia zostało to zjedzone. Oddzielnie zapisz czynności które były wykonywane w ciągu dnia (praca, szkoła, spacer (w tym dojście do pracy czy szkoły), sprzątanie i wszelkie formy dodatkowego wysiłku fizycznego. Nie ograniczaj się w niczym, cały ten miesiąc posłuży poznaniu schematu wd którego jesz, przyzwyczajeń do konkretnych posiłków i produktów. Wiedza ta to klucz do poznania naszych słabości i przyprawiających o nadwagę schematów żywieniowych. Od teraz będziesz przez rok prowadzić ten dziennik.

Po drugie : W ostatnim dniu pierwszego miesiąca zlicz średnią wartość kaloryczną zjedzonych produktów danego dnia. Skorzystać możesz z darmowych tabeli w których każdy produkt ma odpowiednią ilość kalorii. Gdy podliczysz każdy dzień wyciągnij średnią dnia spożywanych kalorii w odniesieniu do miesiąca. To będzie Twój punkt wyjścia do dalszej pracy. Przeanalizuj szczególnie posiłki poza głównymi (śniadanie, obiad, kolacja) i to nimi będziemy się głównie zajmować a raczej je sukcesywnie eliminować. Główne posiłki możemy jedynie odchudzić i uzdrowić by zamiast nas zapychały - dały nam dużą porcję energii. Musisz rozgraniczyć posiłki które spożywasz kierując się głodem od tych które są dla przyjemności. Pomyśl jak wygląda twoja aktywność fizyczna w pracy, czy jest szansa ją zwiększyć?. Poświęć ten dzień na głęboką analizę tego całego miesiąca i ustal co najłatwiej Ci będzie ograniczyć a także to jak możesz zwiększyć aktywność fizyczną.

Po trzecie : W drugim miesiącu zacznij od pierwszego kroku czyli zmniejsz średnią dnia jeśli chodzi o spożywanie kalorii o 10% przy wybieraniu produktów które chcesz ograniczyć skup się cukrach prostych czyli głównie słodyczach. W tym miesiącu poświęcaj dziennie 15 minut na wysiłek: szybki chód, bieg lub ćwiczenia. 

Po czwarte : Trzeci miesiąc to kolejne 10% obniżenia dziennego bilansu kalorycznego przy dalszym ograniczaniu cukrów. Zachowujemy 15 minutowy wysiłek.

Po piąte: Przez kolejne 6 miesięcy ograniczamy o 5 % dzienny bilans kaloryczny co da nam razem po 9 miesiącach ograniczenie o połowę spożywanych kalorii. Skupcie się na cukrach i tłuszczach. W tym czasie korzystamy z wysokobłonnikowych suplementów np. babki płesznik, babki jajowatej, ostropestu plamistego lub sproszkowanej dzikiej róży - spożywamy 5 łyżeczek dziennie o różnych porach dnia. Zaopatrujemy się w sproszkowane algi SPIRULINA i codziennie spożywamy 1 łyżeczkę wymieszaną z jogurtem owocowym lub naturalnym (gorszy smak) na śniadanie. Suplementy te wprawią naszą przemianę materii w szybszy rytm, nastąpią regularne wypróżnienia a nasz organizm będzie czuł się optymalnie. Spróbujcie też włączyć w tym czasie do diety napary z yerba mate które pobudzają do wysiłku przy jednoczesnym redukowaniu poczucia głodu. Pamiętajcie by regularnie prowadzić dziennik bo jest to zapis Waszej żmudnej pracy który z miesiąca na miesiąc będzie Was przyprawiał o dumę. Wraz z 5% ograniczaniem kalorii co miesiąc dokładamy co miesiąc 5 minut do codziennych ćwiczeń co w konsekwencji po 9 miesiącach przyniesie nawyk: 45 minut ćwiczeń dziennie.

Po szóste: Ostatnie 3 miesiące to ugruntowywanie osiągniętego poziomu kalorii na dzień więc pozostajemy na 50% ograniczeniu kalorii w stosunku do 1szego miesiąca. Czas wysiłku fizycznego podnosimy do 60 minut i przy tym pozostajemy. W 3 ostatnich miesiącach skupimy się witaminizowaniu organizmu by mógł utrzymać wypracowane nawyki w kolejnych latach. Wypijamy więc codziennie 2 jednodniowe soki: marchew + 1 owocowy, Podwyższamy suplementację spiruliną do 2 łyżeczek a także przyjmujemy duże dawki witaminy C z źródeł o których napisałem TU . 

Po 12 miesiącach kończymy prowadzenie dziennika. Z ograniczonym do 50% dziennym bilansem kalorycznym i codziennymi godzinnymi ćwiczeniami możemy ograniczyć wagę o 1/3, do nas należy decyzja czy chcemy mocniej dać sobie w kość. Najważniejsze jednak co osiągniemy po roku to to że wypracujemy w sobie konkretne schematy, zasady i rygor który już nas nie będzie męczył a będzie przyjemnością i dumą.
POWODZENIA!


6 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe podejście. Nie miałam jeszcze okazji się z tym spotkać i z ciekawości sprawdzę ten pierwszy miesiąc. Będę informować z biegiem czasu ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i gdzie te informacje?

      Usuń
  2. Dziękuję za komentarz, będę trzymał kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie jak na razie żaden sposób na schudnięcie nie działał, a o tym pierwszy raz słyszę. W sumie może warto spróbować :) Od jutra prowadzę dziennik :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję, bardzo się cieszę że wpis inspiruje do działania. W zasadzie mamy takie zwariowane czasy że bardzo proste prawdy są o wiele lepsze od lukrowanych i lansowanych sposobów które najczęściej chcą nas ogołocić z pieniędzy, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń