wtorek, 14 lipca 2015

Rewolucja piwna w POLSCE

O piwie zrobiło się głośno dosyć niedawno za sprawą wychodzących jak grzyby po deszczu mini browarów rzemieślniczych działających samodzielnie lub kontraktowo z większym browarem. Patrząc na tą rewolucję nasze odczucia są na pewno pozytywne, lecz przed tą którą obserwujemy obecnie nastąpiła inna, niestety negatywna.

U schyłku lat 90tych gdy zachwycaliśmy się nowatorskimi reklamami piwa EB z Jeanem Reno zaczął się proces monopolizacji rynku piwnego. Wkroczyły zagraniczne koncerny i niczym popularny w tych czasach odkurzacz Rainbow z zabójczą skutecznością wciągały lokalne browary łącząc je pod jednym szyldem i jednym kapitałem, rzecz jasna zagranicznym. Warto przypomnieć że jeden z najbogatszych Polaków zrobił interes życia łącząc na początku dwie potężne marki takie jak Tyskie i Lech w kompanię piwowarską.

Niewinne początki kompani rozrosły się do dość dużych rozmiarów wchłaniając browar Dojlidy z marką Żubr a następnie słynne niegdyś piwo Gingers z resztą portfolio browaru Belgia. Gdy kompania piwowarska stała się liderem rynku piwnego w Polsce, Pan Kulczyk w 100% sprzedał ją koncernowi Miller który kontroluje owe marki do dziś.

Końcówka pierwszego dziesięciolecia nowego millenium to już przejęcie większości lokalnych marek i dominacja koncernów takich jak Carlsberg czy Grupa Żywiec z Heinekenem. Ten betonowy układ dominacji w zasadzie 3-4 koncernów w ostatnim czasie zakłóciły dwa browary o których mało kto słyszał czyli Browar Ciechan z charyzmatycznym właścicielem Markiem Jakubiakiem oraz Browar Pinta który przełamał schemat piwa w którym goryczka jest zła wypuszczając na rynek słynny "Atak chmielu".

Obecnie browar Ciechan funkcjonuje jako Browary Regionalne Jakubiak posiadając 4 browary i prawie 30 piw w portfolio. Browar Pinta który jest browarem kontraktowym obecnie również dysponuje prawie 30 rodzajami piw nie licząc tych które pojawiały się okazjonalnie. Na rynku sprzedaje rzemieślnicze piwa w sklepach kilkanaście różnych mini browarów, odbywają się liczne festiwale piwne uświadamiające konsumentów o różnorodności piw a także ostatnio sama Grupa żywiec odważyła się wprowadzić do stałej oferty piwo w stylu American Pale Ale.
Rewolucja piwna to już nie jest pusty slogan, to zamieszanie które poruszyło największych. To cios zadany przez Dawida wielkiemu Goliatowi. Pytanie tylko czy on wystarczy by zmienić na tyle rynek, aby konsumenci mogli na co dzień wybierać na półkach sklepowych różne style piwne a nie kolejne nudne marki eurolagerów.

Na koniec dodam że piwo generalnie można podciągnąć pod prozdrowotną żywność pod warunkiem zachowania umiaru. Piwo to szereg witamin z grupy B a także witamina C, PP czy też wapń, fosfor, żelazo i magnez. Piwo to duża dawka protein, humuliny która świetnie relaksuje organizm oraz niezaprzeczalnym faktem jest to że piwo świetnie działa na trawienie. 

Na koniec sprawa najważniejsza... jakość piwa!

Za 2 zł nie dostaniesz piwa które będzie miało dużo tych świetnych składników odżywczych, będzie to piwo wypłukane ze smaku jak i okrojone jeśli chodzi o wartości odżywcze. 
Piwa z małych browarów to bogaty zasyp słodów, brak dużej filtracji, ogromna porcja chmielu a także najwyższej jakości składniki. Kupując drogie piwo z polskiego małego browaru nie tylko wspomagasz Polską gospodarkę ale też zyskujesz produkt pełnowartościowy, nie przemysłowy i bogaty w smaku i w wartościach odżywczych.






1 komentarz: